Header Image

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu ułatwienia Państwu przeglądania witryny.

Można zablokować zapisywanie cookies w ustawieniach przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Ciasteczka (ang. cookies) to niewielkie informacje tekstowe, wysyłane przez serwer WWW i zapisywane po stronie użytkownika (zazwyczaj na twardym dysku). Domyślne parametry ciasteczek pozwalają na odczytanie informacji w nich zawartych jedynie serwerowi, który je utworzył.

Serwis WWW Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Józefa Lompy w Katowicach filia w Bytomiu wykorzystuje cookies do zapamiętania sesji użytkownika.

Dodatkowo serwis korzysta z narzędzi do zbierania danych statystycznych na temat odwiedzin użytkowników w serwisie (Google Analytics oraz STAT4U) oraz z komponentu Facebook. Narzędzia te posiadają własne regulaminy dotyczące prywatności użytkowników na swoich stronach.

Jeżeli użytkownik nie wyraża zgody na umieszczanie plików cookies na swoim urządzeniu, może skorzystać z opcji wyłączenia pobierania i przechowywania plików cookies w przeglądarce internetowej, jednak wtedy niektóre funkcje serwisu mogą działać niewłaściwie.

Informację o tym jak włączyć blokowanie ciasteczek można znaleźć w sekcji pomoc w menu przeglądarki internetowej. Informacje na temat zmiany ustawień dotyczących ciasteczek w poszczególnych przeglądarkach dostępne są także na poniższych stronach:


W niniejszym dziale prezentujemy wybrane, warte uwagi, pozycje książkowe z naszych zbiorów. Znajdziecie tu Państwo interesujące pozycje zarówno z pedagogiki, psychologii czy socjologii jak i literatury pięknej. Opisy bibliograficzne książek wzbogacono o autorskie recenzje bądź obszerne adnotacje.

recenzje                                                                                                Fot.B.Zwierzyńska

Zachęcamy do lektury:)

 

 

PODRÓŻ PRZEZ KSIĘGI JAKUBOWE
recenzja

 

Tokarczuk Olga: Księgi Jakubowe albo Wielka podróż przez siedem granic,
pięć języków i trzy duże religie, nie licząc tych małych.
Opowiadana przez zmarłych, a przez autorkę dopełniona metodą koniektury,
z wielu rozmaitych ksiąg zaczerpnięta, a także wspomożona imaginacją,
która to jest największym naturalnym darem człowieka.
Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2014
Sygn. 45098

 ksiegiJ
Fot. i oprac. Bożena Zwierzyńska. Źródło ilustracji:pixabay.com

 

 

„Mądrym dla memoryału, kompatriotom dla refleksji, laikom dla nauki, melancholikom zaś dla rozrywki”. Oryginalna, monumentalna – ponad 900 stron! – powieść historyczna, z elementami nadrealistycznej, wizjonerskiej narracji (Jenta), osnuta wokół osoby Jakuba Lejbowicza Franka, żydowskiego mistyka, twórcy zdumiewającego heretyckiego ruchu, wiążącego judaizm z chrześcijaństwem, a zwanego w przyszłości frankizmem.

Rohatyn, rok 1752. Ksiądz Benedykt Chmielowski ukończył właśnie swoje dzieło – Nowe Ateny, utwór o pełnym tytule jeszcze dłuższym niż wzorowany na nim tytuł książki Tokarczuk. To pierwsza polska encyklopedia i z niej to pochodzi słynne zdanie „Koń, jaki jest, każdy widzi”... Ale nie śmiejmy się z księdza Benedykta; on naprawdę kocha księgi, pragnie nawet wymieniać się lekturą z uczonymi Żydami – rzecz niebywała. I tak oto wkraczamy w skomplikowaną rzeczywistość kresów XVIII-wiecznej Rzeczpospolitej, w świat, w którym przenikają się kultury, języki i religie, gdzie – jakże inaczej niż w Trylogii – łatwiej spotkasz Żyda, Ormianina czy Turka, niźli polskiego szlachcica. Przypadek zetknie ks. Chmielowskiego z poetką Elżbietą Drużbacką, towarzyszącą przybyłej do Rohatyna kasztelanowej kamienieckiej, Katarzynie Kossakowskiej. To początek ich przyjaźni – i bogatej korespondencji. Jednak centralną postacią powieści jest mieniący się Mesjaszem Frank (później także jego piękna córka Ewa, którą zainteresuje się sam cesarz Józef II) – mędrzec, reformator, konwertyta, oszust?

Powieść o poszukiwaniu prawdziwej wiary albo może po prostu swego miejsca na ziemi; widzenia i rytuały religijne, także podszyte seksem, w tle wielka polityka. Obnażane źródła antysemityzmu, w tym to najpospolitsze: żądza pieniądza. Także u dostojników kościelnych. I bolesna dziś dla obu stron – chrześcijańskiej i żydowskiej – prawda o wspólnym (!) fabrykowaniu dowodów przeciwko Żydom. Ogrom wątków, postaci, bardzo bogate tło obyczajowe. Lektura do smakowania, niełatwa.

Godna podkreślenia jest niezwykła staranność i kunszt, wręcz piękno edytorskie publikacji. Okładka, papier, świadomie dobierane czcionki, bogactwo ilustracji z epoki. Dużo edytorskich „smaczków”, np. oryginalna paginacja wsteczna i tzw. kustosze: umieszczone nad pierwszymi i poniżej ostatnich kolumn tekstu pojedyncze słowa z poprzedzających i następujących stron; w dawniejszych wiekach oznaczenie kolejności drukarskiej składek, dziś zjawisko prawdopodobnie zupełnie czytelnikom nieznane.

Na koniec zaskakujący tekst śpiewanej w starym języku starej piosenki, „co to jej nas uczył jeszcze reb Isochar”:

Czym jest człowiek? Iskrą.
Czym jest ludzkie życie? Chwilą.
Czym jest teraz przyszłość?
Iskrą. A czym bieg czasu? Chwilą.
Z czego powstaje człowiek?
Z iskry. A czym jest śmierć? Chwilą.
Kim był On, gdy świat zawierał w sobie?
Iskrą. A czym będzie, gdy świat znowu pochłonie? Chwilą.

Słyszymy tu frazy niemal identyczne jak w mistrzowskiej Wielkiej Improwizacji. A Mickiewicz korzystał przecież również z tradycji żydowskiej... Księgi rozmawiają ze sobą...

Bożena Zwierzyńska

JĘDRZEJEWSKA-WRÓBEL, Roksana
Kosmita / Roksana Jędrzejewska-Wróbel ; il. Jona Jung. - Bielsko-Biała : Fundacja ING Dzieciom, 2008
Sygn. A-3705, A-3904, A-4456




Rewelacyjna książka autorstwa uznanej pisarki dla dzieci, napisana z myślą o rodzeństwie dzieci autystycznych. Bohaterką opowieści jest Ola, dziewczynka, która z utęsknieniem oczekiwała rodzeństwa. Niestety, jej mały braciszek okazał się zupełnie inny niż siostrzyczka najlepszej przyjaciółki… Początkowa, wielka radość z pojawienia się w domu brata zostaje stłumiona przez coraz bardziej negatywne uczucia. Dziewczynce trudno zaakceptować zachowania Kacpra, który stale unika jej spojrzenia, ignoruje propozycje wspólnej zabawy, za to gapi się godzinami w piekarnik lub biega po domu tylko w kominiarce i tak często, strasznie wrzeszczy…

Jędrzejewska-Wróbel z niezwykłą wrażliwością wprowadza nas w świat, w którym rzeczywistość nie chce być tak bezpiecznie „normalna”, lecz ujawnia swe odmienne, dziwne, trudne do zaakceptowania oblicze. Autorka ukazuje nam, jak z perspektywy rodzeństwa dziecka chorego wyglądają charakterystyczne objawy autyzmu: głębokie zaburzenia komunikacji społecznej, nieumiejętność wyrażania uczuć, nadwrażliwość na bodźce, przymus powtarzalności zachowań, brak akceptacji dla jakichkolwiek zmian. Zderzona z nimi Ola przeżywa dotkliwe rozczarowanie, doświadcza wstydu, żalu, poczucia krzywdy. Dziewczynka czuje się zapomniana przez rodziców, zaabsorbowanych i udręczonych chorobą syna, szuka dróg odzyskania ich uwagi („Mam autyzm. Zaraziłam się”), buntuje się i złości. A zarazem – jakże trafnie - dostrzega szklaną kulę, w której zamknięty jest dziwny braciszek. Jest blisko, obok, a przecież jakby w niedostępnym świecie. A kiedy Kacper przyśni jej się w akwarium, będzie wiedziała, że jest smutny, choć nie zobaczy pod kominiarką jego twarzy.

Opowieść uwrażliwia na sytuację dziecka autystycznego, a zarazem podsuwa pomysły i strategie, pomocne w wypracowywaniu akceptacji, w radzeniu sobie ze swoimi negatywnymi uczuciami, w budowaniu relacji mimo komunikacyjnych barier. Ola uczy się nabierać dystansu, postrzegać zachowanie Kacpra z innej perspektywy, np., za radą terapeuty („najlepszego na świecie specjalisty od kosmitów”), wyobraża sobie, że gra w komedii, co sprawia, że zachowania brata przestaje postrzegać jako okropne czy wstydliwe, ale jako po prostu zabawne. Bardzo pozytywne jest także skojarzenie dziecka autystycznego z Pippi Langstrump, niezwykle oryginalną bohaterką literacką (dla niektórych - tylko filmową…), powszechnie lubianą przez dzieci. Ola zrozumie, „że świat Kacpra jest zupełnie innym światem”, ale „inny” przestanie mieć dla niej znaczenie „nienormalny”. Dziewczynka nie tylko przestanie wstydzić się braciszka, ale uświadomi sobie, że sama może się od niego pewnych rzeczy nauczyć. Nagle dostrzeże – i będzie potrafiła to otwarcie wyrazić – że go kocha.

Trudny temat przedstawiony jest z niezwykłą lekkością pióra. Choć uczucia są silne i żywe, nie ma tu przytłaczającego dramatu; jest optymizm, nadzieja, a nawet humor (jak np. w tajemnym dialogu dziewczynek: „Mój brat ma autyzm. – A gdzie on go ma?”). Młodemu odbiorcy w zrozumieniu problemu pomogą wplecione w tekst liczne listy Kacperka, pisane do Anioła Stróża. Ten prosty pomysł pozwala na subtelną próbę odkrycia przed nami wewnętrznego świata autystycznego dziecka: mamy wrażenie, że rzeczywiście czytamy myśli Kacperka, odbieramy jego lęki, przyjmujemy wyjaśnienia, obserwujemy swoistą dzielność chłopca. Obok listów, atrakcyjność tekstu podnoszą ciekawe rozwiązania graficzne, uwypuklające istotne treści, a także ujmujące, równie ważne jak tekst, stylizowane na dziecięcą kreskę ilustracje.

Książka powstała z inicjatywy Fundacji ING Dzieciom, wspierającej m.in. działania biblioterapeutyczne, a wsparcia merytorycznego udzieliły terapeutki Fundacji Synapsis. Choć głównym adresatem książki jest rodzeństwo dzieci autystycznych, warto też podsunąć ją ich rodzicom. A czytana – tak po prostu - w domu, szkole czy świetlicy może posłużyć jako uniwersalny materiał, uczący empatii i tolerancji.

Bożena Zwierzyńska
 

PORTRET STEFANA BANACHA
recenzja

 

Stefan Banach.
Niezwykłe życie i genialna matematyka.
Materiały biograficzne.
Pod red. Emilii Jakimowicz i Adama Miranowicza.
Wyd. 3. Kraków: „Impuls”, 2010
Sygn. A-5364

 banach
Fot. Bożena Zwierzyńska


Większość z nas, zapytana o najwybitniejszych polskich naukowców, wymieni zapewne – bez zastanowienia – Mikołaja Kopernika i Marię Curie. Tymczasem historycy nauki na równi z nimi stawiają trzecią postać – Stefana Banacha. Kim był ów tajemniczy uczony i dlaczego większość Polaków nigdy o nim nie słyszała?

Odpowiedź na pierwsze pytanie wyjaśnia nieco i tę drugą kwestię. Stefan Banach, żyjący na przełomie XIX i XX wieku, był genialnym matematykiem. To właśnie jego odkrycia zapoczątkowały powstanie analizy funkcjonalnej – nowoczesnej, niezwykle ważnej dziś dziedziny matematyki. Ważnej, ale też trudnej – aby wyjaśnić, czym zajmował się Banach, potrzeba studiów matematycznych... I tu zapewne kryje się odpowiedź na pytanie drugie: o ile łatwo przystępnie promować dzieło astronoma czy najwybitniejszej nawet fizyczki-chemiczki, o tyle prace matematyka z konieczności pozostają zrozumiałe jedynie dla bardzo wąskiego grona osób.

Nie trzeba jednak rozumieć naukowych rezultatów, by zainteresować się samą postacią. A biografia Banacha jest doprawdy niezwykła; zresztą do dzisiaj wiele w niej białych plam. Odszukania, uporządkowania i spisania materiałów biograficznych o Stefanie Banachu podjęli się w książce Stefan Banach. Niezwykłe życie i genialna matematyka Emilia Jakimowicz i Adam Miranowicz.

Lektura podzielona jest na kilka części. Rozpoczynamy od prezentacji biografii. Stefan Banach – dziecko nieślubne, oddane na wychowanie właścicielce pralni, od najwcześniejszych lat ujawnia liczne uzdolnienia. Gra w szachy, mówi po francusku (to wynik intelektualnej opieki zaprzyjaźnionego Francuza, fotografika i literata, Juliusza Miena), w szkole objawia nadzwyczajny talent matematyczny. Nigdy jednak nie podejmie studiów matematycznych; jest samoukiem. I oto pewnego dnia na krakowskich Plantach ma miejsce nieprawdopodobny zbieg okoliczności: fragment dyskusji Banacha z kolegą na temat całki Lebesgue'a (było to wówczas pojęcie znane tylko bardzo nielicznemu gronu specjalistów) słyszy przypadkowo Hugo Steinhaus, profesor matematyki. Tak go to zaciekawia, że podchodzi do młodych dyskutantów. To przypadkowe spotkanie przejdzie do historii matematyki. Steinhaus, sam bardzo zdolny, błyskawicznie dostrzega fenomenalny talent Banacha i doprowadza do tego, że młody człowiek bez ukończonych jakichkolwiek studiów zostaje zatrudniony na Politechnice Lwowskiej. Niemal jak anegdota brzmi również przytoczony w książce opis kulisów uzyskania doktoratu naukowca; świetna historia, dziś już nie do powtórzenia.

Stefana Banacha poznajemy bliżej dzięki lekturze listów – jego, do niego i o nim – oraz wspomnieniom, m.in. Stefana Banacha juniora. Na szczególną uwagę zasługuje wywiad z prof. Wacławem Szybalskim, biotechnologiem i genetykiem, profesorem onkologii w University of Wisconsin–Madison, który przedstawia nam dramatyczną kartę z biografii naukowca – wojenny epizod karmienia wszy we lwowskim Instytucie Badań nad Tyfusem Plamistym i Wirusami prof. Weigla. W instytucie tym, produkującym szczepionki na potrzeby okupantów, schronienie znalazło wielu profesorów lwowskich wyższych uczelni. Jest paradoksem, że Banach mógł uniknąć takiego losu: skala jego geniuszu sprawiła, że przed wojną przysłano mu ze Stanów Zjednoczonych zaproszenie wraz z podpisanym czekiem z wpisaną jedną tylko cyfrą: jeden i prośbą, by dopisał tyle zer, ile uzna za stosowne. Banach jednak tę ofertę odrzucił, uważając, że nic nie jest warte porzucenia Lwowa…

Osobny rozdział to prezentacja efektów poszukiwań w archiwach; przez pryzmat różnorodnych dokumentów możemy pełniej poznać osobowość, meandry pracy zawodowej i koleje życiowe uczonego. Zgodnie z tytułem, w książce przedstawiono również dorobek naukowy matematyka i jego bezpośredni wkład w naukę: niewielki rozdzialik Genialna matematyka Stefana Banacha będzie dla laików okazją „zobaczenia” matematyki wyższej. Mamy też okazję przyjrzeć się fenomenowi lwowskiej szkoły matematycznej, o międzynarodowej renomie. Interesująca jest opowieść o Kawiarni Szkockiej; ówczesnemu życiu kawiarnianemu matematyka zawdzięcza bardzo wiele… Zaglądamy do słynnej Księgi Szkockiej, w której zapisywano problemy oraz wyniki wielogodzinnych matematycznych dyskusji, wcześniej notowane przez grupę pasjonatów na marmurowych stołach i bezpowrotnie tracone, bo ścierane z blatów przez sprzątaczkę… Notowano tam również proponowane nagrody; np. Steinhaus obiecał (problem 152): „za obliczenie częstości [występowania określonych punktów w określonym przypadku]: 100 gramów kawioru; za dowód istnienia częstości: małe piwo; za kontrprzykład: pół czarnej”*.

Książkę wzbogaca obszerny materiał ilustracyjny. Fotografie, m.in. wspomnianego powyżej Juliusza Miena, któremu zawdzięczamy wiele zdjęć chłopca; na jednym z nich z małym Stefanem gra w szachy malarz Henryk Siemiradzki. Świadectwa szkolne, faksymile listów i rękopisów. Godny podkreślenia jest świetny wybór fotografii na okładkę.

Ciekawa postać, dobrze skomponowana książka. Okazja do poznania jednego z największych matematyków w historii.

Joanna Zwierzyńska

 

________________________________________________

*Stefan Banach. Niezwykłe życie i genialna matematyka. Materiały biograficzne..., s. 156.

Aktualności

Szanowni Czytelnicy!

Informujemy, że od dnia
5 listopada 
biblioteka będzie 
udostępniać zbiory
w godziach:
pon. - śr.   8.00-18.00
czwartek   8.00-15.00
piątek        8.00-18.00

logo WL czytelnikow

Zapraszamy na spotkanie sieci

sieć

logo
Platforma edukacyjna
Filii PBW w Bytomiu

NOWE KURSY!!!

OFERTA DYDAKTYCZNA
na rok szkolny 2017/2018


OFERTA SZKOLENIOWA ROM-E "METIS" W KATOWICACH

REFORMA EDUKACJI
- informacje

IBUKlibra

facebook 76536 640

polona


bookcrossingbookcrossingbookcrossing

UWALNIAMY KSIĄŻKI NON STOP!
Serdecznie zapraszamy
do udziału
w Akcji Bookcrossing
!

slaskie

Jednostka oświatowa Samorządu Województwa Śląskiego

Free template "Frozen New Year" by [ Anch ] Gorsk.net Studio. Please, don't remove this hidden copyleft! You have got this template gratis, so don't become a freak.